Site Loader
Pielgrzymka Hiszpania niezwykła

Chciałoby się powiedzieć, że jeden ze szlaków biegnie przez teren Hiszpanii, a drugi Polski i tutaj postawić kropkę. Jednak o ile oba wymagają dużego fizycznego wysiłku, wybór trasy dostarcza nam dwóch różnych, pielgrzymkowych doświadczeń. Jeśli jeszcze nigdy nie zmierzałeś/aś w kierunku Santiago de Compostela lub zastanawiasz się, jak wygląda wędrowanie szlakiem jakubowym w Polsce, ten wpis jest dla Ciebie!

UWAGA: Posługując się określeniem “Camino” mamy z reguły na myśli tylko jedną z całej sieci dróg przecinających Europę wzdłuż i wszerz.W samej Polsce i Hiszpanii oficjalnych, opisanych i oznaczonych szlaków jakubowych jest kilkanaście. Sieć dróg możecie zobaczyć tutaj i tutaj. W tym wpisie porównuję doświadczenia z Camino del Norte na terenie Hiszpanii, przejechanego na przełomie sierpnia i września 2018 rowerem (ok. 550 km) oraz polskiego odcinka Szlaku Beskidzkiego z którym zmierzyłam się na pieszo w czerwcu dwa lata później (ok. 290 km).

Camino w Polsce

1. W Polsce sam definiujesz cel

Na camino za każdym razem wyruszasz w drogę w oparciu o tradycję pielgrzymowania do grobu św. Jakuba Starszego, a więc logicznie zmierzasz na południowy zachód. Wybierając jeden z Polskich szlaków, z reguły ani myślisz dotrzeć do samego Santiago de Compostela. No, chyba że za kilka miesięcy. Pielgrzymować możesz np. wzdłuż Bałtyku i skończyć w Szczecinie lub też wędrując przez Mazury dojść aż do kościoła pw. św. Jakuba w Toruniu. Z kolei Beskidzki szlak św. Jakuba zaczyna się w Litmanovej  na polanie Zvir na Słowacji, gdzie miały miejsce objawienia Matki Bożej. Dalej łączy lokalne, pątnicze szlaki do słynnych miejsc kultu, takich jak Kalwaria Zebrzydowska, Limanowa, Wadowice,Frydek-Mistek, Ołomuniec oraz drogi do kościołów św. Jakuba. W Ołomuńcu szlak zbiega się następnie z drogą jakubową przez Czechy, Szwajcarię oraz Francję.

W stronę Santiago de Compostela
W drogę!

Dla mnie ważne było przebycie określonej ścieżki i modlitwa w wybranej intencji. Swoje pielgrzymowanie kończyłam w polskim Cieszynie: po części przez ograniczenia czasowe, ale głównie przez zamknięte z powodu pandemii granice. Jako cel wybrałam sobie Klasztor sióstr Boromeuszek i kościół pw. Świętej Rodziny. Jeśli masz za sobą doświadczenie niesamowicie uroczystej atmosfery, jaka towarzyszy po wkroczeniu (wjechaniu) na uliczki Santiago prowadzące do Katedry, do której tego samego dnia docierają setki innych pielgrzymów, musisz się przygotować, że w Polsce jedynym świętującym będziesz Ty sam. W swoim sercu :).

Camino Polaco Cieszyn
U celu! Cieszyn

2. Zawsze masz do wyboru wiele dróg

Zgodnie z tradycją,  w tradycji Camino chodzi o wyruszenie z progu własnego domu i dotarcie do Santiago de Compostela (a nawet dalej, na przylądek Finisterre). Dlatego też szlaki jakubowe mają swoje początki w najróżniejszych zakątkach Europy a my możemy wybrać ten, który najbardziej nam odpowiada ze względów praktycznych lub/i duchowych. Wiesz, że trudno jest Ci się skupić na modlitwie wśród tłumu? Raczej odradzam ci wybór tzw. Camino Frances. Być może to Twoje pierwsze Camino, chcesz się sprawdzić i do tego masz tylko kilka dni czasu? Wybierz krótki odcinek, który przebiega przez Twoje miejsce zamieszkania lub niedaleko od niego.

Hiszpańskie bezdroża
Hiszpania off road 🙂

3. “Buen Camino!” vs. “Ale masz panna pomysły…”

Nie da się ukryć, że pielgrzymowanie szlakiem jakubowym jest w Polsce dużo mniej popularne. Nawet jeśli w naszej okolicy zauważamy oznaczenia szlaku, czyli żółte muszle na niebieskim tle lub białe z czerwonym krzyżem pośrodku, raczej rzadko mijamy utrudzonych pielgrzymów, prawda. Podczas mojej wędrówki, nawet będąc na terenie którejś z parafii pw. Św. Jakuba, wielokrotnie byłam pytana o co chodzi w mojej “wyprawie” i czy się nie boję. A zanim wyruszyłam, mówiono mi, że to nie “sezon” na pielgrzymki, bo na Jasną Górę to przecież w sierpniu…. W Hiszpanii natomiast, znalazłszy się z plecakiem chociażby w pobliżu któregoś ze szlaków, już z daleka jesteśmy pozdrawiani radosnym “Buen Camino!”. Bardzo mile wspominam otwartość i przyjazność Hiszpanów, którzy rozumieli potrzeby wędrowców. Niektóre miasteczka i wsie silnie przystosowały swoją infrastrukturę dla potrzeb pielgrzymów i wręcz żyją w rytmie Camino.

Camino del Norte
Klamka zapadła. Jadę!

4. Nastaw się na ludzi w Hiszpanii i (względną) samotność w Polsce

Jasne, w obu przypadkach masz do wyboru wyruszyć solo lub z towarzyszem. Tylko, że w ojczyźnie oliwek i flamenco jest bardziej prawdopodobne, że ciągle będziesz napotykać inne osoby i dzielić się z nimi doświadczeniami zatrzymując się w tym samym albergue, czyli w domu pielgrzyma Często takie spotkania owocują później wieloletnimi przyjaźniami, choć z drugiej strony ciągła obecność innych pielgrzymów może być nużąca. W Beskidach, pomimo pełni lata, nie spotkałam zbyt wielu ludzi a jeśli już, nikt z nich nie był tam w tym samym celu, co ja. 

Płynie z tego dość ważny wniosek. Jeśli chodzi Ci po głowie, by do Santiago de Compostela się wybrać, ale nie masz z kim – nie martw się. W Hiszpanii, zwłaszcza w sezonie najprawdopodobniej spotkasz masę ludzi, którzy będą chętni do rozmowy, wspólnego pokonywania kilometrów i być może też do modlitwy. Wybierając polskie drogi, jeśli nie jesteś typem samotnego wędrowca, najlepiej weź kogoś bliskiego ze sobą. 

Camino del Norte
Upragniony moment każdego wieczoru

5. Camino w Polsce sprzyja większym przeżyciom religijnym

Przynajmniej dla mnie, polskie camino było znacznie intensywniejsze pod względem modlitwy i czasem refleksji: nad sobą i moim życiem duchowym. Po pierwsze dlatego, że ze względu na mniejszą popularność szlaku niewiele mnie rozpraszało. Po drugie, w Polsce nawet na wsi łatwo jest trafić na Mszę Świętą w dzień powszedni, nie ma też problemu z tym by wstąpić do otwartego kościoła i się pomodlić. W Hiszpanii natomiast, poza miastami mieliśmy problem by w ciągu tygodnia trafić na jakiekolwiek nabożeństwo, Mszy Świętych w niedziele też jest znacznie mniej. W moim przypadku, dodatkowym powodem większego skupienia było wędrowanie przez Beskidy solo oraz to, że w przypadku Hiszpanii przemierzanie pagórkowatego, słonecznego krajobrazu na rowerze było momentami zwyczajnie zbyt wielką frajdą jak na pielgrzymkę ;). 

Beskidzkie Camino wielokrotnie przecina Małopolski Szlak Architektury Drewnianej

Wreszcie, na “tradycyjne” camino część osób wyrusza niekoniecznie z intencją modlitewną, ale raczej w celach krajoznawczych lub rekreacyjnych. Tak samo camino jest też opisywane w przewodnikach i przez osoby administrujące poszczególne szlaki. 

Nie jest to bynajmniej krytyka hiszpańskiego doświadczenia czy też osób niewierzących. O ile dla mnie istotne jest przede wszystkim chrześcijańskie źródło tradycji indywidualnego pielgrzymowania do grobu apostoła, Camino jest znane z bycia przestrzenią spotkania dla osób poszukujących swojej duchowości nie tylko w Kościele. Myślę jednak, że opisane różnice w odbiorze doświadczenia obu wędrówek mogą być dla większości z Was istotne. 

Klasztor siósr Boromeuszek w Hiszpanii
U sióstr Boromeuszek w Cieszynie

6. Camino w Polsce wymaga solidniejszego przygotowania logistycznego

Ze względu na zdecydowanie krótszą tradycję “Camino de la vida”, przewodniki i opisy dróg pielgrzymkowych nie są tak szczegółowe i wystarczająco często aktualizowane, jak w przypadku opracowań tras przebiegających przez Hiszpanię, Francję i Portugalię. Poza tym, domów pielgrzyma  po drodze jest zdecydowanie za mało i z reguły jesteśmy zmuszeni zorganizować sobie z wyprzedzeniem nocleg w “zwyczajnych” hostelach lub agroturystykach. W przypadku szlaków na zachodzie Europy albergue wypadają logicznie co pół lub jeden dzień drogi i pobyt w nich nie wymaga rezerwacji.

Okej, w Hiszpanii też trzeba było załatwić kilka spraw logistycznych..;)

7. …ale za to możesz się na nie wybrać z dnia na dzień.

Poza kwestiami urlopu, pielgrzymowanie po własnym kraju pozwala na większą elastyczność jeśli chodzi o termin i czas poświęcony na wędrówkę.

W Polsce łatwiej też spotkać czarną owcę. Sprawdziłam!

8. Camino de Santiago w Hiszpanii to zdecydowanie większy wydatek

To prawda, że za nocowanie w niektórych albergue przekazuje się jedynie tzw. donativo, czyli dobrowolny datek. Nie jest tak jednak za każdym razem (za nocleg płacimy z reguły od 10 do 25 euro). Doliczając do tego koszty przelotu, wyżywienia i ubezpieczenia, kilkutygodniowa wędrówka może się okazać sporym wydatkiem. Oczywiście, koszty te można na wiele sposobów obniżyć, zabierając namiot lub decydując się na tańszy środek lokomocji w celu powrotu do Polski.

 wybór butów na camino
Ale jak umoczysz se buty na podmokłej łące w Polsce to w sumie też bida z nędzą.

9. Pielgrzymując w Polsce wspierasz inicjatywę Camino Polaco i lokalną turystykę

Myślę, że nie trzeba wiele dodawać. Stowarzyszenie Przyjaciół Dróg Świętego Jakuba w Polsce mające charakter ponadregionalny oraz przedstawiciele wielu innych oddolnych inicjatyw w całej Polsce (m.in. bractwa jakubowe) dwoją się i troją by popularyzować ideę camino, dbać o infrastrukturę szlaków i dostarczać o nich informacji.

Małopolska, ot co!

10. W Polsce trudniej o pieczątki i tzw. “Compostelkę”.

Jeśli zbieranie pieczątek, czyli udokumentowanie przejścia poszczególnych punktów na szlaku jest dla Ciebie ważne, a otrzymanie świadectwa, czyli tzw. Composteli stanowi ukoronowanie przebytej drogi, w Polsce możesz przeżyć pewne rozczarowanie. W obu przypadkach łatwo co prawda o tzw. paszport pielgrzyma: w Hiszpanii otrzymujemy go w pierwszej napotkanej parafii lub albergue, w Polsce zaś jest wysyłany pocztą przez stowarzyszenie. Jednak w Polsce trzeba trochę pokombinować z otrzymaniem “znaczka” np. prosząc o to w mijanej parafii, w Hiszpanii “przybicia” caminowej pieczątki ochoczo dokona nie tylko prowadzący albergue ale i pani w przydrożnym sklepie.

„Przepraszam, macie tu jakieś pieczątki???”

11. Każde camino to piach, pot i łzy…

Tutaj nie ma różnic. Niezależnie od szerokości geograficznej przygotuj się na bardzo duży wysiłek fizyczny, ciągłe zmęczenie, pęcherze i tęsknotę za wieczornym prysznicem i łóżkiem, która narasta od samego rana.

Wcale nie było mi wtedy do śmiechu 😛

12. …i doświadczenie, które zostanie z Tobą na całe życie!

Uczucia, które towarzyszą przebyciu Camino de Santiago trudno jest opisać. Powie Ci to każdy, kto z Hiszpanii lub innego miejsca powrócił. Wiele osób wskutek wędrówki podjęło decyzje o diametralnych zmianach w swoim życiu, przeżyło gwałtowne nawrócenie lub doświadczyło wielu innych łask. Niezależnie od szerokości geograficznej, camino jest niezwykłą, wzruszającą przygodą i po powrocie nic już nie będzie dla Ciebie takie samo. Będziesz zastanawiać się, jak znów możesz przyzwyczaić się do swoich kilkunastu koszul i klimatyzowanego biura. Dla mnie też odnalezienie się w codzienności było niesamowicie trudne. Niektórzy tuż po powrocie mają ochotę znów wyruszyć w drogę i skutecznie wyleczyli się z materializmu. Ba, w Santiago spotkaliśmy starszego mężczyznę, który zdecydował się sprzedać wszystko, co miał i od kilku lat bez przerwy chodzi różnymi drogami do grobu św. Jakuba i z  powrotem :).

Nie bez powodu na szlak jakubowy mówi się w końcu “camino de la vida”..

Beskiski Szlak św Jakuba

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *